Co robię nie tak.


02 września 2023, 21:21

Chłopcy dostali zaproszenie na urodziny. Poszłam z nimi wiadomo ja . Szanowny panicz został w domu bo to jego azyl. Po powrocie zapytał się syna jak było. Synuś z lekkim smutkiem w głosie powiedział że jakiś chłopczyk uderzył go kijem i sypnął w niego piachem. Na co panicz zaczął swoje głośne wywody że mógł go syn kopnąć że tamten to debil i tłumok. Oczywiście mi też się oberwało że na ch..j tam szłam. Na co mi to było , pcham się tam gdzie nie trzeba . Na ch.j . Odpowiedzialam że chłopaki dostali zaproszenie więc poszliśmy . No na co wam to było synus jest niezadowolony. Powiedziałam żeby nie przesadzał to są dzieci i podczas zabawy dzieją się różne rzeczy nie chcący. W kontrataku usłyszałam że wpieprzam się tam gdzie mnie nie chcą. Hmm ja tylko chce żeby dzieci miały kontakt z innymi ludźmi a nie tylko z wiecznie niezadowolonym , krytykującym i wszystkiego zabraniającym tatą. Cóż panicz się obraził. Będą milczące dni. Może coś dotrze do niego może nie.czas pokaże.
A ja z każdą godziną zastanawiam się co robię nie tak. Czy rzeczywiście wpieprzam się ludziom tam gdzie mnie nie chcą ? Słowa bywają krzywdzące i wnikają w pamięć

04 października 2023, 15:21
:( Ty określasz kim i jaka jesteś, nie jesteś "jakaś" bo ktoś tak powiedział. Przeważnie ocena innej osoby jest oparta na własnej ocenie. Te słowa nie były spowodowane tym, że coś z Tobą jest nie tak, to odbicie problemów męża i jego własnych słabości, niepewności, strachu. Nikt nie może Cię określić, Ty sama jesteś swoją wizytówką. Pozdrawiam

Dodaj komentarz